Kiedy jesteś młody myślisz, że wszystko, co robisz jest dobre, że jesteś królem życia.
Bardzo często nie jesteś w stanie oddzielić granicy między dobrą zabawą a zatraceniem się.
W pewnym momencie Twoje życie staje się sferą, w której igrasz z losem,
jesteś na linii życia i śmierci.
Upadasz, nie jesteś w stanie sobie poradzić, nie chcesz przyjąć pomocy od innych.
Jesteś obojętny na to, co się z Tobą stanie i czy przeżyjesz kolejny dzień, tracisz sens życia.
Jedyną ważną rzeczą jest to, żeby wyjść, dobrze się bawić i nie myśleć o jutrze.
Jednak gdy zaczynasz tracić wszystko po kolei w końcu orientujesz się, że potrzebujesz pomocy.. Otrzymujesz ją od razu, bo jednak jest parę ludzi, którym na prawdę na Tobie zależy
i są w stanie zrobić wszystko, abyś znów był kimś, kto może dokonać cudów.
Po czasie widzisz jak łatwo było utracić kontakt z rzeczywistością i w jednej chwili stracić wszystko.
Jednak wiesz, ze teraz będziesz cieszyć się każdą chwilą swojego życia,
bo czasami jest ono tak kruche i łatwo można je stracić.
Bądź blisko tych ludzi, którzy są dla Ciebie ważni i dla których przede wszystkim Ty jesteś ważny.
Walcz o to, co kochasz i o to co jest wypełnieniem i szczęściem Twojego życia.
Bądź sobą i nie pozwól na to, żeby w jednej chwili ktoś odebrał Ci to,
co pozwoli Ci żyć, na prawdę żyć i cieszyć się tym.
Uratuj siebie przez błąkaniem po złych ścieżkach.
I pamiętaj KOCHAJ!